Zapraszam do działu Galeria

             Grupa Rowerowa HEROSI

Etap XXV dnia 01.08.15r. godzina 14.00- 71.00 km


  1. Władysław Kamiński

  2. Grażyna Wilińska

  3. Jacek Dziubich

  4. Antoni Hoziak

  5. Przemysław Dziubich

Trasa: Osięciny- Lubraniec- Kłobia- Choceń- Kruszyn- Brześć Kuj- Osięciny.

          O godzinie 14.oo przybyłem na miejsce startu aby porozmawiać z cyklistami którzy przybyli aby wyruszyć na trasę zgodnie z ustaleniami poczynionymi w środę tj. 29.07.15. Ja z uwagi na moje sprawy osobiste niestety także tym razem nie mogłem ruszyć do kolejnego etapu ale myślę, że już w najkrótszym czasie wyruszę  gdyż zaczyna już mnie „nosić”. Na mecie stawił się po dłuższej przerwie nasz zawodnik Przemek ale to z uwagi na to, że przebywa poza krajem, ale zawsze gdy tylko wraca to stawia się na starcie, tak też uczynił i tym razem za co Dziękuję. Krótka odprawa na starcie i obrany kierunek Lubraniec zgodnie z uzgodnieniami, jednakże trochę zmodyfikowany gdyż padła propozycja Przemka aby dalej udać się do Chocenia gdzie odbywa się piknik wojskowy z pokazem sprzętu wojskowego. Wszyscy jednoznacznie zaakceptowali ten  kierunek a przede wszystkim wielką aprobatę wyraziła nasza „Kruszynka” Grażyna, która chciała poczuć się choć raz żołnierzem. Grupą dowodził Władek jednakże kierunek jazdy obierał Przemek i jak wynika z relacji podanych mi przez organizatorów wojskowych współpraca ta układała się wzorowo, jedynie Antoni przekroczył prędkość na przejeździe przez tory kolejowe i wykonał lekki szus po jezdni zakończony szczęśliwie bez uszczerbku na zdrowiu i stanie technicznym roweru.

Jak się okazało ekipa nabrała tak wielkiego rozpędu, że dojechała aż nad jezioro w Mikołajkach co zostało uwiecznione na fotkach, dlatego też należy zawsze kontrolować trasę , aby na czas wrócić do domu co tym razem szczęśliwie się skończyło ale może w przyszłości mieć to różne negatywne skutki.

W Choceniu wszyscy z grupy przeszli chrzest bojowy a Grażyna sprawdzała nawet lufy, różnych rozmiarów co świadczyło o jej gotowości wojskowej aktualnie jak i w przyszłości.

Na mecie etapu przywitałem cyklistów wyjątkowo zadowolonych i uśmiechniętych z tego wypadu co mnie również uradowało a etap należy uznać za szczególnie udany tym bardziej, że każdy znalazł coś dla siebie i spotkał się z żywą historią  a przecież między innymi oto  chodzi w naszych wyjazdach.

Nie popisały się natomiast pozostałe dziewczyny gdyż zrejterowały z wojskowego wyjazdu, może te lufy je wystraszyły, ale może następnym razem podejmą inną decyzję.

Dodam tylko, że tym razem operatorem obrazu był Przemek, komentatorem jak zwykle Janusz.

Do zobaczenia w środę godzina 17.00.

 

                                                                                         Janusz Rolewski

 

 

 

 

 

 

 


Dodaj komentarz, wszystkich (0):

  

, aktualnie gości online