Zapraszam do działu Galeria

             Grupa Rowerowa HEROSI

Etap XVIII dnia 08.07.15r. godzina 17.00- 42.00 km.


  1. Janusz Rolewski

  2. Anna Krzewińska

  3. Aneta Ziółkowska

  4. Władysław Kamiński

  5. Marian Ziółkowski

  6. Stanisław Puchalski

  7. Andrzej Pilak

Trasa: Osięciny- Topólka – Borek- Znaniewo- Wandynowo- Witowo- Płowce- Jarantowice- Osięciny.

       Ruszamy zadowoleni, równym tempem, gdyż deszcz już się wypadał godzinę temu. Kolejny zawodnik z grupy tj. Marian wyrusza na trasę w kasku rowerowym, co potwierdza, że sprawy mają się w dobrym kierunku, czyli bezpieczeństwo na trasie staje się bardzo ważne. Już inni zawodnicy deklarują również zakup tego rodzaju wyposażenia cyklisty.

Mijamy najbardziej kłopotliwy odcinek trasy tj. w lesie w Samszycach gdzie jezdnia praktycznie nie nadaje się do jazdy i kierujemy się w kierunku Topólki rozumiejąc potrzebę jednego z uczestników wyjazdu tego środowego dnia właśnie na ten teren tej gminy.

Przed dojazdem do Topólki następuje nagła zmiana pogody i zaczyna kropić lekki deszczyk, a wszyscy łudzą się nadzieją, że to tylko chwilowe. Niestety po dotarciu do Topólki deszcz staje się ulewny do tego stopnia, że krycie się pod drzewami nic nie daje, dlatego też udajemy się do miejscowego Ośrodka Zdrowia aby ukryć się przed deszczem. Jednakże dojazd do tego obiektu to przyjęcie wody deszczowej w takich ilościach, że suchej nitki na nas nie można znaleźć chyba że na głowie Stanisława, który poruszał się bez żadnego nakrycia. Niektórzy zawodnicy ubierali kurtki przeciw deszczowe jednakże już po ulewie co niczym pozytywnym nie skutkowało. Większość jednakże doszła do wniosku po wojskowemu, że „na cykliście zmokło to i na cykliście wyschnie” i tak też dojechaliśmy w tych strojach do mety a przysłowie w pełni się potwierdziło.

Jak wielka to była ulewa to może świadczyć to, że po trasie na trawie znajdowaliśmy ryby, które wichura wynosiła ze stawów rybnych znajdujących się w okolicy, co zostało potwierdzone na fotkach z tej wyprawy. Z uwagi na to, że największym amatorem ryb okazał się Andrzej jemu przekazaliśmy te zdobycze i dlatego konwojowaliśmy go do samego domu aby nie doszło do napadu na największego szczęśliwca tego dnia czyli Andrzeja.

Potwierdzam, że tak ulewnego deszczy jak tego środowego dnia nie spotkaliśmy jeszcze nigdy podczas naszych wyjazdów. Chociaż stwierdzam, że deszcz był faktycznie ciepły i nikt nie narzekał że został zmoczony. Mały lekki striptiz zrobiła tylko Aneta gdyż dokonała zmiany odzieży w komplecie aby nie nabawić się kataru co z pewnością jej się udało.

Etap bardzo mokry ale udany w pełni, ale pomimo tego nie oczekujemy na taki sam w przyszłości. Następne spotkanie w sobotę godzina 15.00 na III Rajdzie Gminnym w Osięcinach. Zapraszam.

 

                                                                                                 Janusz Rolewski

 

 


Dodaj komentarz, wszystkich (0):

  

, aktualnie gości online