Zapraszam do działu Galeria

             Grupa Rowerowa HEROSI

Etap II dnia 01.05.15r. godzina 8.30 Rajd z Brześciem Kujawskim- 80.00 km
Trasa: Osięciny- Brześć Kuj- Humlin

 

1.      Janusz Rolewski

2.      Andrzej Pilak

3.      Władysław Kamiński

4.      Stanisław Puchalski

5.      Antoni Hoziak

Trasa: Osięciny- Brześć Kuj- Humlin- Jezioro Choceńskie- Nowa Kłobia- Lubraniec- Dąbie Kujawskie- Karolin- Osięciny.

        Zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami o godzinie 8.30 w składzie jak wyżej udaliśmy się do Brześcia Kujawskiego na Rynek gdzie był organizowany wyjazd w teren a organizatorem był Dom Kultury w Brześciu Kujawskim. Pogoda z rana nie była pewna, gdyż cały czas zbierały się chmury na deszcz, ale wszyscy liczyli na to, że jednak deszczu nie będzie. O godzinie 10.00 ruszyliśmy grupą około 30 osobową w kierunku Jeziora Choceńskiego, ale tutaj okazało się po trasie , że jednak deszcz nie odpuszcza i zaczęło powoli kropić. Do miejsca postoju nad jeziorem dojechaliśmy bez zmiany odzieży na przeciw-deszczową. Po krótkim pobycie nad jeziorem udajemy się swoja grupą na trasę a pozostali zawodnicy odpoczywają przy ognisku nad wodą. Jak zwykle aby tradycji stało się zadość i nie wracać tą samą trasą udajemy się w kierunku Lubrańca. Jednakże okazuje się, że Andrzej nie zabrał  telefonu w którym posiada mapę a Antoni mapy papierowej co było  brzemienne w skutkach gdyż dwukrotnie straciliśmy orientację w terenie.

Pierwszy raz wjechaliśmy na bagna choceńskie, a drugim razem skończyła się droga asfaltowa w zabudowaniach inwentarskich , która rzekomo miała doprowadzić nas do Kłobi a dalej do Lubrańca. Nasz upór dojechania do Lubrańca trwał dość długo i nie zasięgaliśmy żadnego języka po drodze ąż do momentu, gdy kompletnie nie mogliśmy ustalić wśród nas jednego kierunku jazdy. Wtedy okazało się, że Pan , którego spotkaliśmy wyjaśnił nam, że obrany kierunek przez nas prowadzi do Boniewa a nie Lubrańca. Od tego miejsca obraliśmy już właściwy azymut i dotarliśmy do Lubrańca. Wspominając jednakże przysłowie „ Niema złego co by na dobre nie wyszło” na naszej drodze znalazł się mały polowy cmentarz z roku 2014 do którego z pewnością nigdy byśmy nie dotarli gdyby nie lekkie błądzenie po terenie.

Deszcz , który nas spotkał na trasie nie uczynił żadnych szkód gdyż wszyscy byli przygotowani na taką pogodę, jedynie Andrzeja musiałem wspomóc ale nie było źle gdyż nie był w krótkich spodenkach jak wcześniej to bywało a posiadał dresy.

       Jedno co muszę stwierdzić, że  na terenie gminy Choceń kompletny brak tablic miejscowości, kierunkowskazów, oznakowań skrzyżowań, oznakowań kierunków nawet dużych miejscowości dlatego też tak trudno poruszać się w tamtym terenie.

Mimo tego bardzo fajny wyjazd i udany, gdyż jeszcze zdążyliśmy na mecz piłkarski na stadionie na godzinę 16.00.

Do zobaczenia w środę godzina 17.00.

 

 

                                                                                            Janusz Rolewski

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Dodaj komentarz, wszystkich (0):

  

, aktualnie gości online