Zapraszam do działu Galeria

             Grupa Rowerowa HEROSI

Etap XXXIX dnia 10,09,14 godzina 16.00- 48.00 km
O godzinę wcześniej niż zwykle spotkaliśmy się na Rynku aby „wyskoczyć” w teren w następującym składzie:

            O godzinę wcześniej niż zwykle spotkaliśmy się na Rynku aby „wyskoczyć” w teren w następującym składzie:

1. Janusz Rolewski

2. Anna Krzewińska

3. Grażyna Wilińska

4. Aneta Ziółkowska

5. Jacek Dziubach

6. Andrzej Pilak

7. Marian Ziółkowski

8. Jan Moszczyński

Trasa: Osięciny- Dąbie Kujawskie- Lubraniec- Brześć Kuj.- Wieniec- Bachórka- Kolonia Lekarzewice- Osięciny.

              Na starcie pojawił się nowy zawodnik tj. Jan Moszczyński, który jak oświadczył chce się sprawdzić na trochę dłuższej trasie gdyż jak dotychczas pokonywał jednorazowo 20-30 km. Na trasie już czekał na grupę Andrzej dlatego też bez zbędnych dyskusji ruszamy w teren w kierunku Dąbia Kuj. a następnie Lubrańca. Tutaj jak zwykle krótki postój nad Dunajem przy siłowni gdzie jak zwykle dziewczyny sprawdzają stojące tam urządzenia.

Andrzej natomiast raczył wszystkich jabłkami z własnego ogrodu zapewniając nas, że nie były pędzone żadnymi chemikaliami co faktycznie można było potwierdzić po ich skosztowaniu. Po przerwie ruszamy w kierunku Brześcia Kuj dokąd prowadzi droga z lekkimi pagórkami, które podnoszą lekko ciśnienie Grażynie. Z Brześcia Kuj. bezpośrednio kierunek Wieniec gdzie na krótkim postoju dochodzi do głosu Jacek wygłaszając prelekcje na temat wyższości kapitalizmu nad socjalizmem i odwrotnie czego, z ciekawością wszyscy wysłuchali .Dodać muszę , że Jacek miał awarię roweru tj. zerwała mu się linka od hamulca przedniego dlatego też miał problemy przy zjazdach , chociaż nieźle sobie dawał radę. W ramach pomocy Andrzej zobowiązał się , że Jacek musi się do niego zgłosić a rower zostanie bezzwłocznie naprawiony w jego osobistym warsztacie w Płowcach.

Ruszamy z Wieńca w kierunku Osięcin, ale po drodze należy pokonać słynne już wzniesienie w Miechowicach, którego najbardziej obawia się nasza Kruszynka Grażyna. PO otrzymaniu jednakże informacji z radia wyścigu, że podjazd ten został zmniejszony to informacja ta podziałała na Kruszynkę jak lekarstwo placebo i wzniesienie pokonała na biegu i całkowitym luzie, potwierdzając, że nie czuła żadnego zmęczenia. Pogoda w tym dniu wyjątkowo nam dopisała gdyż ominął nas deszcze chociaż miejscami padał ale omijając nas na trasie.

Na mecie  dyskusja na temat przebiegu etapu, wszyscy zadowoleni i szykują się na sobotę na trasę do Inowrocławia. Janek wytrzymał wyśmienicie całą trasę i myślę, że  chociażby w środy będzie z nami brał udział w wyjazdach.

Do zobaczenia w sobotę 13.09.14r. godzina 9.00 wyjazd do Inowrocławia. Zapraszam.

 

                                                                                         Janusz  Rolewski

 

 

 

 


Dodaj komentarz, wszystkich (0):

  

, aktualnie gości online