Zapraszam do działu Galeria

             Grupa Rowerowa HEROSI

Etap XXXIV dnia 23.08.2014r. godzina 9.00- 122.00 km
Zbliża się godzina 9.00, sobotnie przedpołudnie oczekuję na zawodników do wyjazdu na trasę, gdzie punktem docelowym jest klasztor w m. Brdów

    Zbliża się godzina 9.00, sobotnie przedpołudnie oczekuję na zawodników do wyjazdu na trasę, gdzie punktem docelowym jest klasztor w m. Brdów gm. Babiak. Ustalona godzina wybija a na starcie jest 6 zawodników, 1 natomiast tj. Andrzej czeka już na trasie na krzyżówkach, i ruszamy w składzie:

  1. Janusz Rolewski

  2. Anna Krzewińska

  3. Aneta Ziółkowska

  4. Stanisław Puchalski

  5. Antoni Hoziak

  6. Jacek Dziubich

  7. Andrzej Pilak

Trasa: Osięciny- Topólka- Izbica Kuj.- Brdów- Koło- Sompolno- Wierzbinek- Tomisławice- Piotrków Kuj- Bytoń- Osięciny.

Na starcie lekka konsternacja gdyż było uzgodnione w środę, że w sobotę jedziemy wszyscy w długich spodenkach a w szczególności Andrzej ale okazało się, że Stanisław przybył też w spodenkach co uratowało Andrzeja od stosownej kary.

        Troszeczkę pod wiatr ale start odbywa się zgodnie z planem po krótkiej odprawie ale żeby nie tracić cennego czasu cykliści kierują się w stronę Topólki gdzie następuje krótki postój aby wypić kawę gdyż dziewczyny jak oświadczają o tej godzinie codziennie wykonują ten rytuał. Do dziewczyn z dużą chęcią dołącza Stanisław gdyż jedzie po nieprzespanej nocy gdyż pełnił służbę na bardzo ważnym odcinku pracy. Kawa na świeżym powietrzu smakowała wyjątkowo, jak się później okazało zadziałała jak dopalacze gdyż od Topólki do Izbicy Kuj. nie można było utrzymać na wodzy tych co spożywali małą czarną, daje to dobry prognostyk na dalszą trasę tego dnia.

W Izbicy Kuj. zwiedziliśmy miejscowy Rynek gdyż zawsze omijaliśmy to miejsce i ruszamy do punktu docelowego tj. Brdowa. Przebyte 8 kilometrów i jesteśmy na miejscu, gdzie jesteśmy mile zaskoczeni gdyż zastaliśmy otwarty klasztor, który mogliśmy zwiedzić.

Tutaj na placu klasztornym doszło do spięcia pomiędzy Anetą i Antkiem , które w rzeczywistości zamieniło się w bardzo humorystyczną wymianę zdań o czym nie będę mówił w szczegółach na forum  ale z pewnością wśród uczestników tej eskapady pozostanie w miłej pamięci jako radosny i niezwykły przypadek.

Po krótkim pobycie w Brdowie podczas którego usłyszałem wiele propozycji co do dalszego kierunku jazdy takich jak: Przedecz, Chodecz, Choceń, Włocławek, Licheń, Babiak i wiele innych. Jednakże mnie przekonała propozycja Anety czyli obieramy kierunek Koło o czym wszyscy dowiadują się już na trasie, gdzie odbywa się dyskusja czy czasami nie będziemy musieli jeździć na kole w Kole, lub też dookoła Koła., o co największe obawy miał Jacek. Nie mogłem jednakże do takiej sytuacji doprowadzić, dlatego też z Koła udajemy się w kierunku Sompolna. Przed wjazdem do Sompolna Stanisław oznajmia, że na trasie będzie znajdował się motel w którym zafunduje wszystkim po golonce z okazji 1 rocznicy przystąpienia przez Niego do naszej grupy. Okazuje się, że motel to był chyba widmo jak yeti, że wszyscy o nim mówią ale nikt go nie widział i nie zobaczył do przyjazdu do Osięcin, gdyż Stanisław wspominał o golonce co kilkanaście kilometrów. Stanisław tłumaczył później, że golonka to jego wymysł aby raźniej się jechało z myślami o porządnym jadle do którego to miejsca mieliśmy szybciej dotrzeć. Z pewnością temat ten nie zostanie zapomniany i doprowadzę do tego aby swój bardzo dobry pomysł w przyszłości zrealizował ku uciesze wszystkich cyklistów. Podczas jazdy okazało się, że Stanisław i Jacek powrócą do Wierzbinka na zakupy wózkiem pożyczonym od Antka gdyż uznali , że sklep w tej miejscowości jest zaopatrzony jak nigdzie dotąd a w szczególności mają dokonać zakupu mebli . Potwierdza to już wielokrotnie podnoszoną tezę, że podczas naszych eskapad odkrywamy wiele ciekawych miejsc jak również miejsc użytkowych jakimi są placówki handlowe.

W Piotrkowie Kuj. nie wjeżdżamy już tradycyjnie na Rynek ale podjeżdżamy pod Posterunek Policji gdzie mam sprawę do załatwienia. Tutaj nieoczekiwanie spotykamy ks. Zbigniewa Cabańskiego z którym realizujemy krótka pogawędkę po czym ruszamy w dalszą drogę. Wjazd na plac przy Posterunku Policji jak zauważyłem wprowadził niektórych w  duże zakłopotanie a jeszcze tym bardziej gdy zobaczyli księdza, gdyż myśleli, że przed zatrzymaniem będą mieli najpierw okazję pożałować za grzechy. Chwila ta jednakże szybko minęła gdyż okazało się , że nikt z naszej grupy nie popełnił żadnych czynów niecnych i niegodnych dlatego też beż żadnych przeszkód ruszyliśmy dalej. W Witowie Andrzej udał się w kierunku Płowiec pozostali natomiast w kierunku Osięcin, gdzie zakończyliśmy trasę na stałym miejscu czyli na Rynku.

Pokreślić muszę, że na całej trasie najwięcej rozrabiał Antoni , który trochę przeszkadzał w szczególności dziewczyną czym często bardzo doprowadzał je do lekkich nerwów, co nie może być normą dlatego też na następnych etapach będzie karany jeżeli będzie w taki sposób poruszał się stalowym rumakiem w grupie.

Był to rekordowy wyjazd naszej grupy co do ilości przejechanych kilometrów których pozostało za kołami naszych rowerów w ilości 122. Bardzo dobrze spisały się nasze 2 dziewczyny tj. Ania i Aneta co należy z całą mocą podkreślić, nie ujmując nic każdemu z osobna.

Do Zobaczenia w środę godzina 17.00.

 

                                                                                             Janusz Rolewski

 

 

 

 

 


Dodaj komentarz, wszystkich (0):

  

, aktualnie gości online