Zapraszam do działu Galeria

             Grupa Rowerowa HEROSI

Etap XXXII dnia 15.08.14r. godzina 14.00- 80.00 km
Na zbiórce o godzinie 14.00 stawili się nawet zawodnicy którzy wcześniej mówili , że raczej nie pojadą ale tym bardziej byłem mile zaskoczony ponieważ miałem trochę tajny plan tego wyjazdu o którym wcześniej nie mówiłem. Wyjazd odbył się w następującym składzie

Na zbiórce o godzinie 14.00 stawili się nawet zawodnicy którzy wcześniej mówili , że raczej nie pojadą ale tym bardziej byłem mile zaskoczony ponieważ miałem trochę tajny plan tego wyjazdu o którym wcześniej nie mówiłem. Wyjazd odbył się w następującym składzie:

  1. Janusz Rolewski

  2. Anna Krzewińska

  3. Andrzej Pilak

  4. Jacek Dziubich

  5. Antoni Hoziak

  6. Przemysław Diubich

Trasa: Osięciny- Piotrków Kuj- Połajewo- Przewóz- Nowa Wieś- Tomisławice- Kryszkowice- Galczyce- Bycz- Orle- Topólka- Osięciny.

Na starcie pojawiło się 5 zawodników, natomiast na trasie w Witowie dołączył Andrzej, jak już zdarzyło się w przeszłości mieliśmy jednego rodzynka w grupie tj. Anię. Bez przeszkód równym tempem dojechaliśmy do Połajewa dokąd to planowany był wyjazd. W Połajewie trwał piknik a w szczególności odbywały się zawody na deskach z żaglami, które zakończyły się po naszym przyjeździe. Po krótkim spacerze nad jeziorem Gopło i rozmowach ze znajomymi zapada decyzja ruszamy w teren. Przez cały czas trzymałem w tajemnicy trasę powrotu chociaż wszyscy byli przekonani, że będziemy wracać trasą którą przybyliśmy.

Powrót odbył się jednakże całkowicie inną trasą przez Przewóz  a następnie Tomisławie- Kryszkowice i dalej w kierunku Orla, Topólki a następnie Osięcin. W miejscowości Witkowice przed Tomiasławicami złapał nas bardzo krótki ale bardzo intensywny deszcz., chociaż udało się nam schować na przystanku PKS dlatego też  tym razem z tej opresji wyszliśmy całkowicie na sucho. W Tomisławicach skręt w prawo a nie w lewo jak wszyscy się spodziewali i dalej kręcimy w kierunku Kryszkowic a następnie Galczyc. W  Kryszkowicach przejechaliśmy obok nieczynnej już gorzelni która w przeszłości należała do OHZ w Osięcinach. Dalej jedziemy w kierunku gdzie jest odkrywka węgla brunatnego o czym świadczą potężne hałdy ziemi na tle których zrobiliśmy sobie fotkę. Trasę tą obrałem dlatego aby zrealizować etap, do którego już w przeszłości się przymierzałem ale z różnych względów nie został wtedy zrealizowany o czym nie będę już wspominał. Dojeżdżamy do Bycza i znowu straszy nas deszcz jednakże nie poddajemy się i ruszamy na trasę, chociaż Przemek miał opory co do dalszej jazdy gdyż raz zagrzmiało. Miał zamiar nawet nocować w Byczu i przeczekać burzę ale pozostała grupa ruszyła i Przemek też przełamał się  i dołączył  do peletonu. Jak zwykle odwiedzamy sklep w Borku bardzo dobrze zaopatrzony a następnie dalsza jazda w kierunku Osięcin. Miejscowość Sadłużek i tutaj niestety nie udaje się nam uchronić przed deszczem. Wszyscy czynili różne próby schronienia się przed deszczem, chociażby Jacek  z Antonim chowali się pod wiatą obok świetlicy, pozostali natomiast na placu zabaw w piaskownicy i byli przekonani jak dzieci, że jeżeli zamkną oczy to nie zmokną bo nie widzą deszczu. Dawno taka deszczowa chmura nas nie złapała ale tak też musi się zdarzyć. Po przybyciu na metę pomimo tych przygód wszyscy byli zadowoleni a przecież przekręciliśmy 80 km a Jacek nawet chciał jeszcze jechać do Włocławka z Antkiem ale chmury ich wystraszyły i zakończyliśmy na tym etap.

Jazda na całej długości etapu bardzo fajna, fantastycznie spisał się na całej trasie nasz rodzynek tj. Ania.

Do zobaczenia w środę jak zwykle godzina 17.00

 

                                                                                          Janusz Rolewski

 

 

 

 

 

 


Dodaj komentarz, wszystkich (0):

  

, aktualnie gości online