Zapraszam do działu Galeria

             Grupa Rowerowa HEROSI

Etap XXVIII dnia 02.08.2014r. godzina 15.00- 55.00 km
Piękne sobotnie popołudnie godzina 15.00 zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami na starcie do kolejnego wypadu w teren przybyli:

 Piękne sobotnie popołudnie godzina 15.00 zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami na starcie do kolejnego wypadu w teren przybyli:

1.Janusz Rolewski

2.Aneta Ziółkowska

3.Jacek Dziubich

4.Andrzej Pilak

Trasa: Osięciny- Karolin- Dąbie Kuj.- Lubraniec- Topólka- Głuszynek- Znaniewo- Witowo- Osięciny.

            Niewielka grupa wśród której jest rodzynek Anetka, kapitan dokonuje krótkiej odprawy, oznajmiając jaki kierunek wybieramy i startujemy. Temperatura wysoka bo około 30 stopni, czyli cieplej niż w godzinach rannych. Dobijamy do Dąbia Kuj. gdzie krótka chwila aby się napić jak również zjeść loda. Aneta korzysta z okazji, że miejscowy kościół jest otwarty dlatego też zwiedza ten obiekt kultu religijnego. Jak wszyscy którzy wcześniej zwiedzali ten obiekt jest zachwycona czystością i porządkiem jaki panuje w tym obiekcie. Chwila oddechu i ruszamy do Lubrańca w miejsce naszego stałego postoju czyli nad Dunajem gdzie znajdują się ławeczki i siłownia na powietrzu.Z Jackiem udajemy się do sklepu Biedronka aby zakupić schłodzone napoje, ale jak wszędzie i tutaj w tego typu sklepach schłodzonych napoi nie uświadczysz, nie mówiąc już o tym, że na zakup jednej butelki napoju czekamy 20 minut. Lekkie zjazdy i podjazdy prowadzą nas do Topólki a Aneta z radością oddycha po pokonaniu tej trasy gdyż pomyliła trasę z Lubrańca do Topólki z trasą Brześć Kuj- Lubraniec na której to trasie znajduje się ostry podjazd .Zachwycona Aneta, że nie było tego ostrego podjazdu, oraz pozostali zawodnicy kierują się w kierunku Głuszyna nad jezioro gdzie znajduje się Ośrodek Wypoczynkowy Ośrodka Hodowli Zarodowej w Osięcinach Bardzo sympatycznie zostajemy przyjęci przez kierownika tego ośrodka Leszka Cybulskiego, który na wstępie wskazuje nam miejsce do garażowania naszych stalowych rumaków. Po zaparkowaniu pojazdów udajemy się nad jezioro Głuszyn, gdzie Jacek i Andrzej moczą nogi gdyż na kąpiel nie byli przygotowani. Ja to miejsce odwiedzam po około 10 latach , Jacek natomiast jak mówi około 20 czyli wyjazd w tym kierunku jak widać było warto wybrać chociażby z powodów wspominkowych. Po krótkim pobycie nad jeziorem Leszek wraz z żoną przyjęli nas smaczną kawą i chłodnymi napojami, które w tym specyficznym mikroklimacie wyjątkowo smakowały. Kończy się odpoczynek gdyż przed nami jeszcze krótka sesja zdjęciowa, do której szczególnie przygotowali się Jacek i Andrzej gdyż musieli założyć skarpetki co też uczynili. Miły pobyt jednakże kończy się za który serdecznie dziękujemy i ruszamy w dalszą drogę zatrzymując się na krótki postój w Witowie. Jacek jest znany z tego, że na trasie spożywa Pepsi w puszcze dlatego też byłem przekonany, że takiego zakupu dla Jacka dokonałem, jednakże jak się później okazało była to woda gazowana co natychmiast zauważyła Aneta. Trochę z niesmakiem ale Jacek musiał spożyć zakupiony napój, z przekonaniem, że w Osięcinach dokona już prawidłowego zakupu.

Etap należy uznać za bardzo udany, fajna jazda, przez cały czas humory dopisywały, na mecie zadowoleni, „Rodzynek” spisał się świetnie , z uśmiechami rozjechaliśmy się do domów.

Do Zobaczenia w środę godzina 17.00

 

 

 

 

 

 

 


Dodaj komentarz, wszystkich (0):

  

, aktualnie gości online