Zapraszam do działu Galeria

             Grupa Rowerowa HEROSI

Etap XXVI dnia 19.07.14r. godzina 6.30 – 101 km- Rajd LGD Choceń.
Tak jak było ustalone godzina 6.30 co dla niektórych bardzo rano ale w takim przypadku to nie ma znaczenia i ruszamy ,

Tak jak było ustalone godzina 6.30 co dla niektórych bardzo rano ale w takim przypadku to nie ma znaczenia i ruszamy , kierunek Włocławek ul. Płocka w składzie:

  1. Janusz Rolewski

  2. Grażyna Wilińska

  3. Krystyna Rębiałkowska

  4. Anna Krzewińska

  5. Dziubich Jacek

  6. Dziubich Przemysław

  7. Antoni Hoziak

Trasa: Osięciny- Wieniec- Włocławek- Osiedle Wschód- Józefowo- Smólnik- Krzywy Las- Smólnik- Wistka Szlachecka – Modzerowo- Włocławek- Osięciny.

Na start do Osięcin nie przybył Antoni ale dojechał do grupy w Wieńcu odkąd już całą grupą pedałowaliśmy w kierunku Włocławka na miejsce zbiórki tj. Przystani na Wiśle Ośrodka Sportu i Rekreacji przy ul. Płockiej. Na miejsce zbiórki przybyło ponad 100 cyklistów powiatu włocławskiego, którzy po krótkiej odprawie ruszyli na wyznaczoną przez organizatora wcześniej trasę. Przed wyjazdem Antoni i Krysia udali się na przystań aby zobaczyć Wisłę i jednostki pływające stacjonujące na przystani. Chcieli ONI wypłynąć motorówkami na Wisłę ale niestety brak patentów na uprawianie tego rodzaju żeglugi uniemożliwił ich zamiary, może i lepiej bo pewnie by narozrabiali na Wiśle czego już dość czynią na trasach rajdów. Po wyruszeniu na trasę i ujechaniu kilku kilometrów niestety doszło do nieszczęśliwego wypadku gdyż jeden z uczestników rajdu wywrócił się na rowerze, upadając przy tym tak nieszczęśliwie, że doszło do złamania ręki. Z uwagi na zabezpieczenie medyczne szybko udzielono nieszczęśnikowi pomocy na miejscu a następnie przewieziono go do Szpitala. Do nieszczęścia doszło na równej asfaltowej drodze co potwierdza regułę o całkowitej koncentracji podczas jazdy na rowerze w grupie aby na przyszłość zapobiec tego rodzaju wypadkom.

Dalsza jazda przebiega już bez przeszkód, gdzie w miejscowości Smólnik krótka przerwa na zakup napoi w miejscowym sklepie. Krótka przerwa kończy się startem do kolejnego etapu czyli miejscowości Krzywy Las , gdzie rośnie najstarszy i największy Dąb na Kujawach, o wysokości około 20.0m, obwód 7.0m a wiek 450 lat. W związku z obowiązującą legendą, że ta dziewczyna, która wejdzie do dziupli znajdującej się w tym dębie może spodziewać się latorośli, żadna z naszych dziewczyn nie chciała zaryzykować i nie weszła do środka a jedynie krążyły wokół tego jakże pięknego pomnika przyrody chociaż przyznaję, że nasze dziewczyny urodą nie grzeszą.

Pobyt przy pięknym dębie kończy się i ruszamy na miejsce gdzie będzie dłuższa przerwa z poczęstunkiem. Tutaj w gospodarstwie agroturystycznym wspaniałe powitanie i przyjęcie a dla miłego spędzenia czasu zorganizowano kilka konkursów i zabaw dla uczestników w których bardzo czynny udział brali członkowie naszej grupy co należy podkreślić już na wstępie z bardzo dobrym skutkiem.

1. W konkursie „slalom rowerowy” brali udział: Antoni, Jacek i Przemek nie odnosząc wielkich sukcesów ale sam udział już się liczy. Antoni rozpędził się tak, że niedługo zakończył by ten konkurs w stawie ale skończyło się szczęśliwie na glebie.

     Jak się okazało dla Jacka i Przemka dla zaliczenia tych prób pomyślnie rowery były za

     długie a krótszych rowerów nie mieli.

     2.Antoni nie odpuścił jednakże i udał się na następny konkurs czyli „żółwia jazda” gdzie

     zajął bardzo dobre drugie miejsce za co otrzymał nagrodę w postaci plecaka.

     3. Krysia i Przemek brali udział w „wymyśleniu hasła” na okoliczność rajdów

     Organizowanych przez Lokalną Grupę Działania Dorzecza Zgłowiączki w Choceniu.

     Wygrało hasło Przemka za co otrzymał bezrękawnik na jesienne wypady rowerowe.

     Krysia natomiast otrzymała wyróżnienie za swoje hasło w postaci kamizelki odblaskowej.

Jak widać wielki sukces odniesiony przez grupę „Herosów” podczas konkursów, a dodać należy, że nasza grupa stała się już znana w naszym regionie. Zaczęto żartować tam na miejscu, że należy zaprzestać zapraszanie naszej grupy na tego rodzaju imprezy gdyż ogrywają wszystkich. Po bardzo mile spędzonym czasie w gospodarstwie  Grabina ruszamy do Włocławka i tutaj niespodzianka dla niektórych gdyż wjeżdżamy na Wały Przeciwpowodziowe i przez odcinek 10 km jedziemy tą trasą, mając po prawej stronie przez cały czas koryto Wisły i przepiękne widoki nadwiślańskie Chociaż z  podziwianiem było już gorzej z uwagi na trudną trasę, dlatego też bezwzględnie trzeba było być skoncentrowanym na drodze aby nie wypaść z trasy poza wały. Słońce prze ten odcinek nie żałowało nam przypiekania, tak że po dojechaniu na metę wszyscy odsapnęli z dużą ulgą, że to już koniec jazdy na wałach. Temperatura na wałach była chyba co najmniej 40 stopni bez wiatru co wydawało się dziwne , że wiaterek nie wiał od strony Wisły, a nierówność terenu potęgowała utrudnienie. Jednakże mimo tego co nieco udało się zaobserwować widoki po drugiej stronie Wisły czego nigdzie poza wałami nie widać i nie każdy będzie mógł z takiej okazji skorzystać .Po powiedzeniu sobie wspólnego Do Zobaczenia innym uczestnikom, dla nas rozpoczyna się ostatni odcinek czyli kierunek Osięciny. Po przejechaniu ulicami Włocławka na których odłącza się od nas Antoni który chadza swoimi ścieżkami docieramy do Wieńca gdzie już tradycyjnie krótki postój na uzupełnienie płynów, gdzie Krysia dowiaduję się o tym, że posiada naturalne okulary na buzi, a uczyniło to przemiłe słoneczko podczas jazdy na wałach. Zastanawiając się przez cały czas co z tym zrobić Przemek doradził, że Krysia może wyrównać opaleniznę jasnym towotem i wszystko będzie bardzo dobrze, drugie wyjście jest takie, że można przejechać się wałami w odwrotnym kierunku i wszystko się wyrówna .Krótka dyskusja o czekających nas podjazdach w Wieńcu i Miechowicach i ruszamy w drogę biorąc z marszu pierwszy podjazd .Dla dodania sobie otuchy w Polówce krotki postój i atak na wzniesienie w Miechowicach. Dziewczyny z rozpędu pokonują podjazd ale na podjeździe słabnie Jacek i co się okazuje, łapie gumę na przednim kole mimo tego podjeżdża na szczyt popisując się krzepą i kondycją. Tutaj krótka decyzja podjęta przez Jacka , wymiana dętki co odbywa się w iście sportowym stylu jak na Formule I. Sekundy i rower gotowy do dalszej drogi. Ale pozostaje niesmak gdyż Jacek podejrzewa złośliwość dziewczyn, gdyż w ten sposób wstrzymały Jacka przed ucieczką na podjeździe. Tym bardziej że Anka bardzo szybko odnalazła w oponie sprawcę przebicia dętki czyli kawałek szkła a niby skąd to mogła wiedzieć gdzie to jest gdyby go tam nie włożyła. Pomimo tego bardzo kibicowała pracy Jacka. Jednakże podkreślam, że Jacek popisał się fachowością w wymianie dętki , oraz wielką skutecznością,  jak rasowy mechanik rowerowy.

Zaliczyliśmy kolejny etap 100 km, na którym nie było żadnych narzekań podczas jazdy. Podkreślić należy, że na tym etapie poruszaliśmy się po różnych drogach: asfaltowych, piaszczystych, trawiastych, kamienistych, leśnych, bardzo równych i z wybojami, takie kolejne doświadczenie. Należy Pogratulować i Podziękować Organizatorom tj. Lokalnej Grupie Działania Dorzecza Zgłowiączki w Choceniu, którzy już poinformowali nas podczas pożegnania, że o naszej grupie będą pamiętać także w przyszłości gdy tylko będą organizować kolejny wypad w teren.

Do zobaczenia w środę 23.07.14 godzina 17.00 Zapraszam.

 

 

                                                                                   Janusz Rolewski

 

 

 

 

 

 

 

 


Dodaj komentarz, wszystkich (0):

  

, aktualnie gości online