Zapraszam do działu Galeria

             Grupa Rowerowa HEROSI

Etap XIX dnia 29.06.14r. godzina 8.30 – 90.00 km.
Zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami mija godzina 8.30 na starcie do kolejnego etapu stawili się

               Zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami mija godzina 8.30 na starcie do kolejnego etapu stawili się:

  1. Janusz Rolewski

  2. Anna Krzewińska

  3. Krystyna Rębiałkowska

  4. Aneta Ziółkowska

  5. Grażyna Wilińska

  6. Władysław Kamiński

  7. Jacek Dziubich

  8. Antoni Hoziak

Trasa: Osięciny- Konary- Brześć Kuj.- Kruszyn- Choceń- Kłóbka- Kowal- Kruszyn- Brześć Kuj- Osięciny.

              Na starcie wszyscy spoglądali w niebo, gdyż pogoda wydawała się od początku niepewna i wydawało się, że może padać, jednakże mowy nie było o wycofaniu się z wyjazdu gdyż na ten wyjazd czekaliśmy od początku sezonu.

Na start nie przybył Antoni gdyż po swoich długich podróżach troszkę zaspał, ale dołączył do całej grupy już na miejscu w Kłóbce. Po drodze w stronę Kłóbki mieliśmy 3 krótkie postoje tj. w Brześciu Kuj, gdzie spotkaliśmy przyjaciela rowerzystę z Włocławka który tym razem przywiózł autobusem grupę seniorów z Włocławka aby zwiedzić miasteczko Brześć Kuj. Po krótkiej przyjacielskiej rozmowie wyjazd w kierunku Kruszyna, jak się okazało Krysia już się w tym wielkim mieście zagubiła bo chciała jechać w kierunku Lubrańca, dobrze, że w ostatniej chwili spojrzała na mapę i posłuchała jednakże kapitana który poprowadził grupę we właściwym kierunku. Następny postój w miejscowości Kruszyn gdzie w sklepie „ Lewiatan” zostały wykupione wszystkie owoce przez zawodników dlatego dzielili się na połowę bananami i nektarynkami co należy uznać jako przejaw braterstwa Jacka i Władka. Anię jak zawsze naszła nostalgia za Lubrańcem gdy tylko zobaczyła kierunkowskaz w tym kierunku i dlatego wzdychała dlaczego to nie jechaliśmy przez Lubraniec właśnie. Aneta na tym postoju szukała natomiast sprawcy który uszkodził jej torbę ale niestety sprawcy nie ustalono a nikt nie chciał się do tego przyznać. Po przybyciu do Chocenia i zaparkowaniu pojazdów przed sklepem „Dino”, Grażyna jak by na zawołanie w dała się w dyskusję z mieszkanką Chocenia na temat wspólnych znajomych w czym dzielnie wtórowała jej Krysia. Jak się później okazało mąż Grażyny pochodzi właśnie z tej miejscowości dlatego też wspólny język został znaleziony natychmiast i bez przeszkód. Także w tej miejscowości spotkaliśmy grupę z Radziejowa, która serdecznie nas przywitała gdy zobaczyła nasze koszulki , które potwierdzają skąd jesteśmy. Wyjazd z Chocenia w kierunku Kłóbki prowadzi troszkę pod górkę ale wszyscy ją zdobyli bez żadnych przeszkód, później  jeszcze kilka lekkich podjazdów przed każdym jak zwykle zapewnienie kapitana, że to już ostatni ale tym razem na końcu jednakże radosny zjazd do Kłóbki czyli celu podróży.

Krótki odpoczynek na parkingu przed skansenem a następnie udajemy się w kierunku wejścia na teren do bardzo przyjemniej Pani. Tutaj konsternacja gdyż okazuje się, że Aneta jest najmłodszą emerytką w Polsce i za opiekę nad pozostałymi emerytami otrzymała także bilet ulgowy w ramach zasiłku opiekuńczego.

Już na początku naszego, pobytu należy domniemywać że ze względu na noszone kamizelki oraz urodę nasze dziewczyny otrzymały propozycję aby pracować jako stewardessy na terenie skansenu, lecz z tak intratnej propozycji nie skorzystały z czym bardzo boleliśmy my mężczyźni.

Podczas pobytu na terenie skansenu zawodnicy sprawdzali swoje umiejętności w kaligrafii, w czym brylowali, Ania, Aneta, Władek i Jacek któremu jednakże nie chciała pisać obsadka.

Krysia natomiast sprawdzała się w praniu na tarze blaszanej a Antoni w udzielaniu instruktażu dzieciom jak nosiło się kiedyś wodę w wiadrach na nosidłach / szundach/

Podczas pobytu w skansenie spotkaliśmy wielu znajomych jak chociażby Zespół „Kujawy Bachorze Nowe” który przybył tam na występy, a  także spotkaliśmy członków Zespołu „Kujawy” Radziejowa .Każdy nas podziwiał, że przebyliśmy taką drogę na rowerach a bardzo wiele osób zazdrościło. Tutaj potwierdziło się też to, że jesteśmy już znani gdyż w wielu przypadkach mówiło się o to są Ci rowerzyści z Osięcin co potwierdza już wcześniejsze nasze spotkania. Dodać muszę, że Władek dał popis chodzenia na szczudłach a także udaną próbę podjęła Aneta, nikt jednak nie chciał się podjąć próby chodzenia w kieracie dlatego też od tej próby odstąpiliśmy. Na miejscu posililiśmy się smacznym jadłem, oraz lodami i po wybiciu godziny 15.00 następuje start w drogę powrotną a co niektórzy zaopatrzyli się jeszcze w zapasy żywności na drogę.

Powrót odbywał się trochę inną trasą, dlatego też jechaliśmy dawną drogą krajową K-1 przez miejscowość Kowal a następnie w kierunku Kruszyna i Brześcia Kuj by zakończyć wyjazd w Osięcinach .

Po drodze Antoni nalazł lusterko od samochodu, które jak oświadczył będzie służyło mu do golenia i zostanie zamontowane w łazience co zostało udokumentowane na zdjęciu.

Chwila postoju w m. Nakonowo gdzie znajduje się drewniany kościółek, którego jednakże nie mogliśmy obejrzeć wewnątrz gdyż był zamknięty. W Brześciu Kujawskim następuje ostatni „popas” na trasie i wyjazd w kierunku Osięcin. Miejscowość ta staje się pechowa dla Władka gdyż potrąca słup betonowy na ścieżce rowerowej, chociaż nie udało się ustalić czy to słup nie uderzył we Władka a nie odwrotnie, jednakże należy pamiętać aby w przyszłości na te słupy uważać bo mogą być też złośliwe dla cyklistów, chociaż Władek ma już swój słup to  jemu nic nie grozi z jego strony.

Na ulicy przy Szkole w Brześciu Kujawskim pech się dla Władka nie kończy gdyż „leżący policjant” /spowalniacz ruchu/ nagle zatrzymuje pędzącego Władka, który niechcący był zmuszony posłuchać płyt chodnikowych, chociaż nie trwało to długo bo Władek zerwał się z 4 łapek  „w try miga” jak to by powiedzieli mieszkańcy Kłóbki.

Jest to dowód, że na policjantów zawsze należy zwracać uwagę czy to stojących czy też leżących

Jednakże jak się okazało sprawność fizyczna Władka nie zna granic dlatego też nic się niestało i bez dalszych przeszkód dojechaliśmy do Osięcin.

Na miejscu Antoni wystąpił w roli sanitariusza i lekkie otarcie nogi Władka zaopatrzył jak fachowiec. Oby takich wyjazdów jednakże już bez zdarzeń pechowych było jak najwięcej.

Do Zobaczenia w środę 02.07.14r. godzina 17.00.

 

 

                                                                                            Janusz Rolewski

 

 

 

 


Dodaj komentarz, wszystkich (0):

  

, aktualnie gości online