Zapraszam do działu Galeria

             Grupa Rowerowa HEROSI

Etap XI dnia 31.05.2014r. godzina 7.30 – 60.00 km
Zgodnie z planem na starcie miało stawić się 12 zawodników, jednakże z różnych względów na start przybyło 10 cyklistów czyli:

Zgodnie z planem na starcie miało stawić się 12 zawodników, jednakże z różnych względów na start przybyło 10 cyklistów czyli:

1.Janusz Rolewski

2.Anna Krzewińska

3.Aneta Ziółkowska

4.Grażyna Wilińska

5.Krystyna Rębiałkowska

6.Władysław Kamiński

7.Andrzej Pilak

8.Jacek Dziubich

9.Stanisław Puchalski

10.Antoni Hoziak

Trasa: Osięciny- Konary- Brześć Kuj.- Wieniec- Bachórka- Konary- Osłonki- Redecz Krukowy- Kąkowa Wola- Malborek- Brześć Kuj.

                    Zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami godzina 7.30 to wyjazd do Brześcia Kuj. gdzie na Rynku znajdowało się miejsce zbiórki i startu do III Rajdu Rowerowego Lokalnej Grupy Rybackiej Stowarzyszenia LGD Dorzecza Zgłowiączki.

Na miejscu zbiórki przybywa coraz więcej uczestników a organizatorzy wszystkich bardzo serdecznie witają wręczając każdemu okolicznościową chustę. Po wybiciu godziny 9.00 i zrobieniu kilku tradycyjnych już fotek, grupa ponad 100 osobowa cyklistów pilotowana przez policjantów wyruszyła na trasę z przepięknego miasta Władysława Łokietka. Spokojnym tempem jak zwykle to bywa podczas rajdów udaliśmy się w kierunku miejscowości Wieniec, tym razem zamykając peleton zgodnie z naszym wyborem. W m. Wieniec krótka przerwa przed podjazdem aby zmobilizować uczestników, co dla naszej grupy było zbyteczne jednakże reguły ustalane przez organizatora muszą być bezwzględnie przestrzegane przez wszystkich uczestników rajdu. Wiadomo, że nasza grupa takie podjazdy pokonuje z marszu i z pewnością także było by i tym razem. Następne wzniesienie w Miechowicach, które niektórym uczestnikom sprawiało trochę problemów, pomimo tego górka została zdobyta przez wszystkich cyklistów. W konarach krótki „popas” i dalsza jazda do Redcza Krukowego na teren Pana Janusza Borkowskiego gdzie bardzo miło zostaliśmy przyjęci przez gospodarzy a w szczególności Pana Bogdana, który zadbał o nasze żołądki. Pobyt na tym terenie został zorganizowany w sposób perfekcyjny a przede wszystkim atrakcyjny.

Umożliwiono nam zwiedzenie muzeum techniki, udział w grach i zabawach z nagrodami.

Przedstawiciele naszej grupy brali udział w konkursach a Antoni został nawet laureatem jednego z konkursów i wygrał nagrodę w postaci parasola i ręcznika kąpielowego. Aby jednakże zaspokoić ciekawość czytelników dodam , że brał udział w kręceniu kołem rowerowym, czyli chodziło o uzyskanie jak największej prędkości koła przedniego roweru na postoju za pomocą ręki rowerzysty. Po zakończeniu pobytu w gościnnym Redczu wyjazd w drogę powrotną na miejsce startu czyli kierunek Brześć Kuj. Niestety po raz pierwszy w historii istnienia grupy „HEROSI” doszło do rozłamu gdyż dziewczyny uknuły spisek i odłączyły się od grupy wracając z Redcza do Osięcin. Mężczyźni natomiast postawili na swoim i udali się z całą grupą do Brześcia Kuj. Po drodze podjęliśmy decyzję, że wybaczamy ten incydent dziewczynom przyjmując ich tłumaczenie, że musiały wrócić do domów aby przygotować obiady dla mężów. Biorąc to pod uwagę ,solidarność męska zwyciężyła a wybaczenie dotyczy tylko do środy. Dodać należy, że nie znaleźliśmy obiecanego piwa schładzanego w fontannie dlatego też całkowite rozliczenie tego incydentu nastąpi na następnym wyjeździe jak już powyżej wspomniałem.

Następny temat, który muszę poruszyć to sprawa kolizji Władka i Jacka na trasie powrotnej w wyniku której został naruszony rower Władka. Sprawa była tak skomplikowana, że nie można było rozwikłać tej sprawy na miejscu . Fakty były przecież nieubłagane gdyż Władek nie posiadał „światła stop” a Jacek nie zachował należytej czyli bezpiecznej odległości od poprzedzającego pojazdu dlatego też doszło do najechania na niego. W sprawie tej będzie prowadzone postępowanie szkodowe, które zostanie zakończone dopiero po przedstawieniu przez Władka Faktury VAT po wykonanej naprawie pojazdu przez Władka.

Po wzajemnych podziękowaniach na Rynku i potwierdzeniu „Do Zobaczenia 19 lipca” ponownie, ruszyliśmy w drogę powrotną odwiedzając po drodze stadion sportowy w Brześciu Kuj. gdzie odbywał się piknik rodzinny. Po krótkim pobycie, obieramy kierunek Osięciny w iście diabelskim tempie tym razem, na które nikt nie narzekał. W fontannie jednakże piwa nie było dlatego też każdy musiał zaopatrzyć się we własnym zakresie po przybyciu do domów.

Na koniec zwrócę uwagę, że każdy wyjazd na zorganizowany rajd rowerowy to nie bicie kilometrów ale spędzenie wspólnie wolnego czasu w towarzystwie innych cyklistów, oraz wymianie doświadczeń w tym zakresie, a także poznawanie innych zapaleńców.

Dzięki za przyjemny etap.

Zapraszam na środę 04.06.2014r. godzina 17.00

 

                                                                                        Janusz Rolewski

 

 

 

 

 

 

 

 


Dodaj komentarz, wszystkich (0):

  

, aktualnie gości online